sobota, 31 maja 2014

i po maju!

Maj się kończy, a ja wiem, że nie dałam z siebie wszystkiego. Zawody i kolejne zawody, które były przełożone, złe samopoczucie zdecydowanie odwlekały mnie od ćwiczeń i było to juz tylko 3 razy w tygodniu, wiem że za dużo podjadałam, ale to grzechy do wybaczenia...

Dziś jeszcze będę ćwiczyć, niedługo zrobię podsumowanie maja... :)
Mam nadzieję, że nie jest ze mną tak źle. Szkoda tylko, że moja pupa nie raczy zacząć maleć! :(
Nawet mi przykro z tego powodu, mimo ze jest fajniejsza, to i tak nadal duza.. Eh..

sobota, 24 maja 2014

Siedlce - athlete

Wczoraj, tj. 23.05 byłam na zawodach lekkoatletycznych w Siedlcach.
Było okej, nie powiem, trzymałam formę, czułam kulę na palcach, jednak czułam, że góra mojego ciała nie współpracuje z nogami. Wiedziałam, ze skaczę dobrze, ale to nie było to.
Pierwsze pchnięcie, i jak się okazało - najlepsze, wyniosło 8,08m. 
Drugie pchnięcie było tak piękne, że byłam po prostu szczęśliwa, póki sędzia nie powiedział, że pchnięcie jest NIEWAŻNE. To mnie zdenerwowało, bo niczego nie zrobiłam źle, stwierdził, że przy rozpoczęciu weszłam na koniec koła, a to progu nie można dotknąć. Nie wiem nic o końcu koła... A to pchnięcie miało ponad 9m... i nieważne.. Eh.
Trzecie pchnięcie znowu tylko 8.
Wynik 8,08 dało mi 4 miejsce w drodze do finału spośród około 30 zawodniczek. Niestety, w finale również była potyczka z rywalką, która wtoczyła mi się na koło kiedy ja miałam pchać. Może i by było fajnie, bo pcha dużo, ale ja chcę mieć swoje wyniki, a nie kogoś obcego.

W finale przez nerwy nie pchnęłam powyżej 8m.
Ale cieszę się, że dałam radę, bo zarówno ja, jak i Paulina, dostałyśmy się do finału. Yeaaa!
Będę trenować, bo w końcu jestem w 1 klasie technikum, a były też dziewczyny z 4, bo maturzystki też mogły... A trenuję dopiero od początku kwietnia.
Ja jestem z siebie dumna. Trener ze mnie też. :)
 Photo by me (c)

środa, 21 maja 2014

BMI, waga... po co to...

BMI - czym to jest i z czym to jeść?

BMI to skrót z języka angielskiego 'body mass index', co tłumaczymy jako wskaźnik masy ciała. Wskaźnik BMI (inaczej wskaźnik Queteleta II) charakteryzuje relację pomiędzy masą ciała a wzrostem.
BMI to współczynnik powstały przez podzielenie masy ciała podanej w kilogramach przez kwadrat wysokości podanej w metrach. Obliczając BMI możemy określić ilość tkanki tłuszczowej w organizmie.
Pamiętaj! BMI nie jest wiarygodnym wskaźnikiem zagrożenia chorobami.
source:  http://bmi.pasiasty.pl/

Korzystając z tamtejszego kalkulatora,  moje bmi to 36,4. Czyli otyłość drugiego stopnia. Jestem osobą sprawną, trochę okrągłą, z mięśniami. Kiedyś było ich mniej, a dziś wiem, że jest ich dużo więcej. Ważę więcej, a wymiary mam mniejsze niż jak ważyłam wtedy mniej.
To jest mój dowód na to, że jednak muszę schudnąć, ale waga to nie jest wskaźnik, jakim powinnam się posługiwać przy pomiarach postępów.

Reasumując całe koszmarne dni poprzednie -



sobota, 17 maja 2014

Stokrotka... Co..sto?

Nie wiem, skąd mi się wzięła nazwa Stokrotka. Ale prawdopodobnie stąd, że chcę być piękna jak Stokrotka :)
Stokrotka to trening gdzieś pomiędzy Skalpelem a Turbo Chodakowskiej.
Umieściłam tam ćwiczenia cardio i siłowe. Program jest podobny do Turbo pod względem rund i ich długości.
Układany jest w proporcjach: 9 rund, w każdej rundzie 2 ćwiczenia, powtarzane 4 razy na przemian. Kto ćwiczył Turbo Spalanie, będzie wiedział, co mam na myśli.
Pomiędzy ćwiczeniami jest 10s przerwy. Są to ćwiczenia, które pozwolą się wbić w rytm ćwiczeń, wzmocnią mięśnie nóg, brzucha, a także sprawią, że będzie pracowało całe ciało. Jeśli utrzymamy odpowiednie tępo, trzeba będzie wycierać się ręcznikiem...

Zdjęcie można pobrać i ćwiczyć, zaraz opiszę każdą rundę.
Runda 1:
a) maszerujemy, i przeskakujemy z nogi na nogę na boki, myślę, że to jasne :)
b) Burpees, wygląda to tak:

Runda 2:
a) podskoki pojedyncze w przód i w tył :)
b) nożyce poziome, czyli takie, jak na wf w podstawówce.
Runda 3:
a) przeskoki obunóż n boki
b) deska (plank) - należy uważać, by całe ciało było ułożone w jednej linii, w ten sposób:
Runda 4:
a) pajace
b) pompki (męskie lub na kolanach) - chyba wszyscy wiedzą, jak je robić! :)
Runda 5:
a) i b) boczne brzuszki prawa i lewa strona, wyglądają one tak:

Można też nieco zmodyfikować tę wersję, leżąc na lewej stronie lewa noga jest zgięta w kolanie leżąc, a prawą unosimy zgiętą do brzucha, łącznie z ręką, tak jakby składamy swoje ciało, brzuszki działające na boczki :) Robimy je dokładnie, tak, by czuć, że używamy boczków do akurat tego ćwiczenia.
Runda 6:
a) podskoki obunóż w przód i w tył
b) pozycja pompki, trzymamy napięte nogi, brzuch, dotykamy na zmianę nadgarstek1-nadgarstek2-bark1-bark2 itd.
Runda 7:
a) przysiady z poskokiem! prawdziwa tortura dla ud i pośladków!!!
b) nożyce pionowe - układamy się tak, jak do nożyc poziomych, ale unosimy je w górę, prostopadle do reszty ciała i przecinamy powietrze, podczas gdy nasze nogi są całe napięte, aż po krańce palców, a ćwiczenie wykonujemy dzięki sile mięśni brzucha.

Runda 8:
a) wygląda to tak:
 

Wykonując to ćwiczenie, używamy mięśni brzucha, a nogi są napięte. Zmieniamy strony, i powtarzamy.

 Runda 9:
a) skip c - bieg w miejscu z unoszeniem stóp do pośladków
b) kładziemy się na plecach, noga przy nodze, prostujemy w dole, następnie unosimy je, zginamy do brzucha, i wracamy prostując nogi, lecz nie dotykamy podłogi! i powtarzamy :)

koniec :)

Przypominam:
- 9 rund!
- w każdej po 2 ćwiczenia!
- każde ćwiczenie trwa 20-25 sekund!
- między każdym ćwiczeniem i rundą przerwa 10s. Ewentualnie większa, jeśli potrzebujesz się nawodnić.

Nie jestem profesjonalistą, a trening układałam pod własne potrzeby, a jeśli kogoś to zainteresuje, to proszę i zachęcam do jego wykonywania. Może kiedyś go nagram.
Ejoy!

poniedziałek, 5 maja 2014

Ubrania robią się mniejsze, a waga stoi...

Nie mogę po prostu słuchać, kiedy ktoś mówi mi, że waży za dużo. "Boże, aż 53kg!"... Tak kiedyś powiedziała moja pani profesor od wfu... Aż mi się przykro zrobiło, bo ważyłam prawie drugie tyle...
Ponieważ była kobietą umięśnioną, wysportowaną, to ja się temu nie dziwiłam. Od zawsze wiadomo, że jest różnica między osobą ważącą 50kg - ale jedna uprawia sport, a druga jest oblana tłuszczem, bo siedzi na kanapie i nic nie robi.

Uwielbiam to zdjęcie!  Idealnie pokazuje, jaka jest różnica między mięśniami a tłuszczem.


Na wiele pytań trzeba sobie odpowiedzieć.
- Czy moja dieta jest okej?
- Czy w moim życiu jest wystarczająco dużo aktywności fizycznej?
- Czy spalam więcej kalorii niż spożywam?
- Czy sięgam po wysokokaloryczne przekąski?
- Czy jem z nudów?
... i podstawowe pytanie:
- Czy to, jak wyglądam, mi odpowiada?

Wiele kobiet powie, że wygląd im nie przeszkadza, ale waga jest za duża. Albo obie wersje na raz - "jestem gruba, nie mieszczę się w spodnie, a na wadzę widzę swój numer telefonu".

Jak to wygląda w naszym ciele?
Tłuszcz ma mniejszą gęstość, atomy jego budowy są w ciągłym rozproszeniu, jednak są połączone obrzydliwą masą, którą bardzo trudno rozbić. Natomiast mięśnie mają budowę bardzo ścisłą, włókna przylegają do siebie.
A teraz mała zagadka - co jest cięższe, kilogram pierza czy kilogram kamieni? - odpowiedź jest zaskakująca, ponieważ kilogram to kilogram, a objętościowo pierza będzie więcej.

Tak samo jest z mięśniami!!!

Należy o tym pamiętać, kiedy chcemy się odchudzać. Najlepiej jest zrobić sobie zdjęcie z przodu, z tyłu, z boku, a następnie zapisać swoje wymiary (szyja, biceps, klatka piersiowa, talia-najwęższe miejsce, brzuch-na wysokości pępka, biodra-w najszerszym miejscu, udo, łydka), a następnie wagę, ale to już na samym końcu, ponieważ nie jest to wiarygodny wskaźnik budowy ciała.
Chyba, że mówimy o profesjonalnej wadze do ważenia, która pokaże nam szczegółowy skład ciała - mięśnie, woda, minerały, tłuszcz oraz białko.


Osobiście kiedyś się wagą przejmowałam, a teraz zważyłam się ostatni raz miesiąc temu, a następny raz mam to zamiar zrobić w wakacje, więc teoretycznie zostaje mi tylko centymetr krawiecki :)


*Nie jestem profesjonalistą, więc artykuł piszę swoim językiem, a nie naukowym :) Tyle ile wiem, mam nadzieję, że dobrze wiem.

czwartek, 1 maja 2014

Podsumowanie kwietnia :)

Jako że dziś 1 maj, a nie będę już po raz kolejny edytować poprzedniego posta, napiszę tutaj.

01.04 - trening Stokrotka 60min + bieg 10 min
02.04 - regeneracja
03.04 - Stokrotka 60 min
04.04 - regeneracja
05.04 - Stokrotka 60 min + trening kula 60 min
06.04 - regeneracja
07.04 - Stokrotka 60 min
08.04 - trening kula 60 min
09.04 - Stokrotka 60 min + rower stacjonarny 30 min
10.04 - trening kula 60 min
11.04 - Stokrotka 50 min
12.04 - trening kula 60 min
13.04 - regeneracja
14.04 - Stokrotka 60 min + rower stacjonarny 60 min
15.04 - rower stacjonarny 60 min
16.04 - rower stacjonarny 50 min + trening kula 40 min + trening cardio 30 min
17.04 - bieganie 50 min + trening kula 60 min + rower w terenie 15 min
18.04 - rower w terenie 60 min + Stokrotka 60 min
19.04 - regeneracja
20.04 - Święta - regeneracja
21.04 - Święta - regeneracja
22.04 - trening kula 60 min
23.04 - trening kula 60 min + Stokrotka 40 min
24.04 - trening kula 40 min
25.04 - szybki marsz 50 min + rower w terenie 60 min
26.04 - śmierć (babskie dni)
27.04 - śmierć (babskie dni)
28.04 - trening Turbo
29.04 - trening kula 30 min
30.04 - zawody lekkoatletyczne - kula + rozgrzewki i przebieżki (50 min) + rower w terenie 80 min



Jak widać, miesiąc był szybki.
Wymiary - podsumowanie po dwóch miesiącach: (przed - po)  cm
Szyja -37 - 36
Biceps - 37 - 37
Piersi - 112 - 106
Talia - 88 - 83 :)
Brzuch - 98 - 94
Biodra - 113 - 113 (widzę poprawę, aczkolwiek wymiar ten sam :c) 
Udo - 67 - 63
Łydka - 46 - 44

Łącznie zgubionych 22 cm!!!! w 2 miesiące. Jest cudowny progres :)
Jednak zdjęcie wstawię dopiero, gdy efekt będzie wbijający w ziemię.



i need coffe, not sun, come on, Siedlce, come on being fit

Wczoraj, 30 kwietnia, po miesiącu treningów, ponieważ pcham kulą, brałam udział w zawodach lekkoatletycznych...
Dzień wcześniej na treningu szło mi świetnie. Pchnięcia osiągały pułap 9m, a nie spadały poniżej 8m...
Wczoraj za to spędziłam 2h w słońcu, czekając na swoją konkurencję, która swoją drogą była w samo południe, o 12... Byłam już tak zmęczona, że nie miałam siły zrobić rozgrzewki.
Choć myślę, że moja pewność siebie też zrobiła swoje. Była niepotrzebna. Strasznie mi głupio i jestem wkurzona na samą siebie.
Na około 20 kobiet, pchnęłam najwyższy wynik 8,27m. Niestety, inne pchnięcia były poniżej 8 metrów. Sama czułam, że nie potrafię zrobić tego, co na treningu. Wczoraj byłam słaba.
To nic, wiem, że za kilka tygodni będą zawody w Siedlcach i będę trenować dalej.
Poszło mi o wiele lepiej niż w edycji jesiennej 2013, teraz zakwalifikowałam się do ścisłej ósemki finałowej, będąc na 5 pozycji... :)
Za to w finale nie pchnęłam ani jednego pchnięcia powyżej 8m.
Będę walczyć dalej, bo nie słabnę.

Było focenie, w necie juz jestem, niestety nie jak pcham, a może to i lepiej, bo byłaby kompromitacja :)

Ćwiczenie na dziś: 

Dziś po raz pierwszy zmagałam się z Killerem Chodakowskiej :) Dałam radę, zrobiłam cały, z przerwami kilkusekundowymi z powodu bólu stopy, ale w porządku jest :3

A więc: