sobota, 31 maja 2014

i po maju!

Maj się kończy, a ja wiem, że nie dałam z siebie wszystkiego. Zawody i kolejne zawody, które były przełożone, złe samopoczucie zdecydowanie odwlekały mnie od ćwiczeń i było to juz tylko 3 razy w tygodniu, wiem że za dużo podjadałam, ale to grzechy do wybaczenia...

Dziś jeszcze będę ćwiczyć, niedługo zrobię podsumowanie maja... :)
Mam nadzieję, że nie jest ze mną tak źle. Szkoda tylko, że moja pupa nie raczy zacząć maleć! :(
Nawet mi przykro z tego powodu, mimo ze jest fajniejsza, to i tak nadal duza.. Eh..

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Skomentuj, nie odgryzę Ci palca :)