poniedziałek, 5 maja 2014

Ubrania robią się mniejsze, a waga stoi...

Nie mogę po prostu słuchać, kiedy ktoś mówi mi, że waży za dużo. "Boże, aż 53kg!"... Tak kiedyś powiedziała moja pani profesor od wfu... Aż mi się przykro zrobiło, bo ważyłam prawie drugie tyle...
Ponieważ była kobietą umięśnioną, wysportowaną, to ja się temu nie dziwiłam. Od zawsze wiadomo, że jest różnica między osobą ważącą 50kg - ale jedna uprawia sport, a druga jest oblana tłuszczem, bo siedzi na kanapie i nic nie robi.

Uwielbiam to zdjęcie!  Idealnie pokazuje, jaka jest różnica między mięśniami a tłuszczem.


Na wiele pytań trzeba sobie odpowiedzieć.
- Czy moja dieta jest okej?
- Czy w moim życiu jest wystarczająco dużo aktywności fizycznej?
- Czy spalam więcej kalorii niż spożywam?
- Czy sięgam po wysokokaloryczne przekąski?
- Czy jem z nudów?
... i podstawowe pytanie:
- Czy to, jak wyglądam, mi odpowiada?

Wiele kobiet powie, że wygląd im nie przeszkadza, ale waga jest za duża. Albo obie wersje na raz - "jestem gruba, nie mieszczę się w spodnie, a na wadzę widzę swój numer telefonu".

Jak to wygląda w naszym ciele?
Tłuszcz ma mniejszą gęstość, atomy jego budowy są w ciągłym rozproszeniu, jednak są połączone obrzydliwą masą, którą bardzo trudno rozbić. Natomiast mięśnie mają budowę bardzo ścisłą, włókna przylegają do siebie.
A teraz mała zagadka - co jest cięższe, kilogram pierza czy kilogram kamieni? - odpowiedź jest zaskakująca, ponieważ kilogram to kilogram, a objętościowo pierza będzie więcej.

Tak samo jest z mięśniami!!!

Należy o tym pamiętać, kiedy chcemy się odchudzać. Najlepiej jest zrobić sobie zdjęcie z przodu, z tyłu, z boku, a następnie zapisać swoje wymiary (szyja, biceps, klatka piersiowa, talia-najwęższe miejsce, brzuch-na wysokości pępka, biodra-w najszerszym miejscu, udo, łydka), a następnie wagę, ale to już na samym końcu, ponieważ nie jest to wiarygodny wskaźnik budowy ciała.
Chyba, że mówimy o profesjonalnej wadze do ważenia, która pokaże nam szczegółowy skład ciała - mięśnie, woda, minerały, tłuszcz oraz białko.


Osobiście kiedyś się wagą przejmowałam, a teraz zważyłam się ostatni raz miesiąc temu, a następny raz mam to zamiar zrobić w wakacje, więc teoretycznie zostaje mi tylko centymetr krawiecki :)


*Nie jestem profesjonalistą, więc artykuł piszę swoim językiem, a nie naukowym :) Tyle ile wiem, mam nadzieję, że dobrze wiem.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Skomentuj, nie odgryzę Ci palca :)