środa, 19 sierpnia 2015

Lipiec - Pustki 1#

 W ostatnim czasie pokończyło mi się trochę kosmetyków, więc zamierzam pokazać, z czym żegnam się na stałe i z czego zamierzam skorzystać ponownie.




 1) Podkład Lirene nature matte - dostałam go bardzo dawno temu i trzymałam opakowanie, żeby kiedyś po niego sięgnąć i nie zapomnieć. Z tego co pamiętam, wyglądał nawet nieźle, ale często przesadzałam z jego ilością, więc tworzył na twarzy efekt maski - było to ponad 3 lata temu, gdzie makijaż po prostu być musiał :)
Czy kupię ponownie: Kiedyś tak!


2) Maska Schwarzkopf essence ULTIME do włosów blond farbowanych i naturalnych. Maska miała odcień fioletowego kremu, niezbyt wydajna, musiałam brać jej dużo, by pokryć włosy. Pokusiłam się na nią w promocji w Rossmanie. Jak się okazało, stała obok innej maski w promocji, a za tą przypadkiem zapłaciłam pełną cenę. Ponad 20zł. Najgorzej wydane pieniądze na rzecz do włosów. Maska nie robiła absolutnie nic z włosami. Jedynie po pierwszym użyciu wydawały się bardziej gładkie, ale potem... zero efektów. Zużyłam, żeby nie wyrzucać. 
Czy kupię ponownie: NIE


3) Tonik ZIAJA zwężający pory na dzień/na noc, seria Liście Manuka. 
Tonik jest idealny na wykończenie zmywania makijażu, zaraz po płynie micelarnym. Zmywa reszki makijażu, niestety piecze w oczy więc te okolice trzeba omijać.
W sposobie aplikacji  jest napisane, żeby psikać na wacik i dopiero na twarz. Wkurzała mnie mała ilość płynu oferowana przez atomizer, więc tonik stosowałam od razu na twarz i zmywałam wacikiem, taki sposób polecam bardziej. Na początku troszkę znikały nawet te zatkane pory, ale potem efekt nie był już taki wow, skóra się przyzwyczaiła. 
Taka mała butelka jest niesamowicie wydajna, miałam ją od świąt Bożego Narodzenia. Cena też jest super ;) 
Czy kupię ponownie: Na tę chwilę NIE,  bo mam drugie opakowanie w zapasie :P

  
 4) Suchy Szampon Batiste o zapachu tropical. Szampon niestety zostawia na włosach biały pył, ale jak go rozczeszę, to nie jest źle. Szampon trzeba dobrze wstrząsnąć przed użyciem. Piękny zapach. NA razie jestem wierna tylko temu zapachowi, mam jak zwykle jeszcze w zapasie. Mi starcza to na minimum 2 miesiące szkoły (tłuste włosy po wf i treningu). Na pewno lepszy jest niż Isana. :) 
Czy kupię ponownie: TAK


5) Lekka odżywka z olejkiem arganowym MARION. Niestety, jako jeden z nielicznych kosmetyków tej firmy, zawiódł mnie. Płyn był koloru pomarańczowego, ładnie pachniał i to chyba tyle. Nie był żadnym magikiem do włosów, a obietnice producenta mogę zwinąć w rolkę i wrzucić do kosza. Zaplaciłam 5zł, ale mogę to dopisać na listę strat. 
Czy kupię ponownie: Raczej NIE

 6) Woda toaletowa Playboy Play it; Pin up. Zapach porwał mnie do tańca jakiś rok temu i to już moja druga/trzecia wykorzystana butelka. Zapach jest słodki, utrzymuje się dość długo jak dla mnie i jest po prostu przepiękny. Mam już kolejne opakowanie. Cena również jest śmiesznie niska, a to dzięki sieci sklepów Topaz. 
Czy kupię ponownie: TAK

 7) No i oczywiście coś, czego nie mogło tu zabraknąć. Soraya - płyn do higieny intymnej Lactissima dla aktywnych kobiet. Płyn sprawdził się u mnie po serii produktów "z niskiej półki". Ten jest ze średniej, na wysokości oczu. W Kauflandzie kosztuje około 11 zł, za to w aptece 17, eh... 
Przy uprawianiu sportu potrzebuję większej ochrony, a to okazało się zbawieniem. Jednak będę robić podejścia również do innych płynów. Z chęcią skorzystam z Waszych poleceń :) 
Czy kupię ponownie: Jeśli nie znajdę nic lepszego, to TAK :)

To już koniec pustek na dziś. 
Chciałabym poinformować, że mam chęć zrobić rozdanie w niedługim czasie, jednak poczekam aż blog zostanie wyświetlony w jakiejś magicznej liczbie. :)  
Myślę tu o liczbie około 10.000 lub wcześniej.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Skomentuj, nie odgryzę Ci palca :)