niedziela, 27 września 2015

Wpuścić babę na salony #4

Ostatnie zakupy były dość spore, dlatego miałam chwilowy odpoczynek od wydawania kaski ;) 
Ale ostatnio troszkę wydałam, a są to artykuły chyba pierwszej potrzeby, no, może prócz produktów Golden Rose :D


Wygrane rozdanie :) #2

W ostatnim czasie zgłaszałam się do wielu rozdań i trafiłam na bardzo faaajne, fajne rozdanie. Z piękną zakładką do książki oraz cudowną pomadką ochronną Nivea, watermelon :)

Moja nagroda:

sobota, 26 września 2015

Dzień dla Włosów DDW #1

Wszyscy robią niedziele dla włosów, a ja postanowiłam być jak zwykle oryginalna :') i wymyśliłam, ze przecież nie będę za każdym razem wstawiać pielęgnacji z niedzieli, bo nie zawsze też mam czas i ochotę, ale będą to dni, w które będę miała w/w składniki. :)

A więc - Dzień dla Włosów - DDW - nr 1. bodajże 22.09.2015

W tym dniu użyłam kolejno:
- Szampon Joanna Naturia miód z cytryną - zapach nieziemski, po pierwszym razie wysuszył włosy, po kolejnych było już lepiej. Szampon moim zdaniem po prostu dobrze oczyszcza i pokazuje stan faktyczny włosów bez oblepienia ich silikonami.
- maska Kallos Banana - idealna dla moich włosów, przepięknie pachnie, odżywia, ale jest z Kallosa lepsza maska niż ta ;) Moje włosy ją polubiły. W dodatku podczas ich wysychania mogę wąchać banany :D
- wcierka Jantar - przelałam do atomizera, tak łatwiej i o wiele przyjemniej się ją stosuje, polecam :) pomaga przy odrastaniu moich włosów.
- Serum 3D Avon, Advance Techniques. - Serum uzupełnia ubytki we włosach, po wyschnięciu wydają się wzmocnione, silne i... pełne, że się tak wyrażę. Miękkie w dotyku.

Dzień dla włosów udany, tak wyglądają po wysuszeniu:


 I bez lampy:
Po ostatniej wizycie u fryzjera miały być wyrównane, w dolnej linii z tyłu... Niestety nie są. 
To by było na tyle, krótko i treściwie. :) 


_________________
Jeśli chcesz grać o darmowe kosmetyki, zajrzyj TUTAJ :)

środa, 23 września 2015

Powakacyjne pustki - #2

Jak się od sierpnia zawzięłam, tak wykończyłam trochę rzeczy, dużo mi przybyło. No, ale szybkie przedstawienie i krótki opis jeszcze przed nami:

Są to kosmetyki, które używam tylko ja, bądź i takie, które używaliśmy całą rodziną.

1) Spray termoochronny do suszarki/prostownicy PROSalon. Dość dobrze prostowała włosy, ale szału nie ma, dupy nie urywa. Nie kupię ponownie. 
2) Szampon przeciwłupieżowy Head&Shoulders. Ja nie miałam problemu z łupieżem, ale moja siostra tak. Od czasu do czasu oczyszczałam nim włosy. Kupiona już kolejna butelka.
3) Odżywka keratynowa do włosów Syoss Keratin Conditioner. Kiedyś może kupię.
4) Szampon z odzywką Nivea 2in1 Express - bardzo fajny szampon. RECENZJA. Kiedyś kupię ponownie. 
5) Wcierka Jantar, którą już wszyscy znają :) Przelewam ją do butelki z atomizerem po mgiełce do ciała, lepiej się tak aplikuje. Kupiona już kolejna butelka. 
6) Szampon Isana Oil Care - fajny szampon, dobrze się pieni, fajnie zmywa olej i nie wysusza. Przelałam do mniejszych buteleczek, bo tu wystąpiła niemiła niespodzianka z tubką :D Kupię ponownie. 

 7,8,9,10) Antyperspiranty. Wszystkie oprócz Rexony polubiłam. Fa już jest kolejny, Niveła rownież. 
 
11) Żel pod prysznic Original Source, limonka/limetka(?). Mało wydajny, w ogóle się nie pienił. Miałam kupione dwa w promocji, ale innych na pewno nie kupię.
12) Peeling o zapachu owocowym Hean Natura - przepięknie pachniał, fajnie czyścił skórę i usuwał suche skórki. Z chęcią kupię.
13) Mgiełka do ciała Avon Little Black Dress - jak woda, zapach utrzymywał się max 15 min. Zdecydowanie NIE. 
 14) Marion maseczka z ekstraktem z ananasa i brzoskwini, peel of - u mnie nie zastygała prawie wcale, była straszna. Nie kupię ponownie. 
15) Krem BB Garnier, cera śniada - odcień odpowiedni, kupiłam na super promocji ale zostało mi tylko po nim opakowanie kartonowe. Oddałam go koleżance, która ma zero niedoskonałości na twarzy. Mnie po 4 użyciach tak wysypał na jednej stronie twarzy, że nie mogę tego ogarnąć. Nie kupię ponownie.
16) Garnier tonik witaminowy winogronowy - tonik świetny. Można nim przemywać nawet oczy, nawet w soczewkach. Nie piecze, domywa resztki makijażu, jest delikatny dla skóry. Kupię ponownie <3
17) Ziaja pasta z liści manuka - super zdzieraczek, bardzo wydajny. Skóra po nim jest czysta, świeża i matowa. Ideał i w dodatku tani. Kupię ponownie, nawet już mam kolejne :)
18) Avon, Clearskin Blackhead Clearing - oczyszczający tonik przeciw wągrom z 2% kwasem salicylowym. Fajny tonik, dużo ma w składzie alkoholu, ale dobrze czyści. Mocno piecze. To ta niebieska wersja, drugą mam fioletową i też na wykończeniu.   Na razie nie kupię, bo mam w zapasie oba kolory.
 19) Płyn do czyszczenia soczewek ReNu, świetnie czyści z osadów białkowych i odświeża. + pojemniczek na soczewki, który wydaje mi się, ze zaszedł już białkiem mimo czyszczenia. Oczywiscie mam juz nowe, ladniejsze :)

Oraz przedstawiam Wam plastik z odzysku, czyli butelki po produktach z poodrywanymi etykietami, oczywiscie odrywałam z tych, gdzie nie zostawał klej. Przydadzą się na peelingi kawowe lub mieszanki olejów. 
 Czyli butelka po płynie do soczewek, po toniku i po żelu pod prysznic. 

To koniec na dziś, w chwilach nudy zapraszam do miejsca, w którym chwalimy się swoimi kosmetykami i możemy wygrać za darmo nowe :) 
 ______________
 

piątek, 18 września 2015

Wrażenia po finale krajowym LA - Słubice oraz pech z płynem micelarnym BeBeauty

Ostatni wpis z serii lifestyle był o pakowaniu się na Finał Krajowy Ligi Lekkoatletycznej. 

Postaram się opisać w miarę chronologicznie. Od poniedziałku było bardzo nerwowo, pokłociłam się z chłopakiem i trwało to do czwartku i to niezbyt pomogło w skupieniu się przy zawodach. 

Wyjazd był o 8, więc przed wyjazdem kupiłam prowiant na drogę, zabrałam bułeczki maślane które zjadłam dopiero w czwartek. Wzięłam niepotrzebnie kurtkę, bo na te dwa dni trafiła się najcieplejsza pogoda w całym miesiącu zapewne. :D No więc zbędny bagaż, bo już w drodze do Słubic autostradą A2, przekonaliśmy się jak gorąco było na zewnątrz, ponieważ w okolicach Łodzi zdarzył się wypadek, staliśmy 2h w jednym miejscu. Oczywiście ekipa z autobusu, 6 chłopaków poszło w stronę wypadku i nie wrocili, wsiedli dopiero jak podjechaliśmy po odblokowaniu przejazdu. Także droga do Słubic trwała od około 8:20 do 19 z minutami. Wliczam w to też obowiązkowy postój na obiad około godzinny i własnie ten korek. Łącznie bite 11h. W dodatku autobus jechał jakby się miał zaraz rozkraczyć, strasznie się bałam, że spędzimy tam noc.
Jednak dojechaliśmy i okazało się, że nocujemy w hotelu sportowym a dokładnie w SOSIR. Słubicki Ośrodek Sportu i Rekreacji. Następne szczęście jest takie, że stadion był oczywiście tuż obok, a był to zabytkowy stadion z pięknymi arkadami, których widok zapiera dech w piersiach:
(zdj. wikipedia.pl)
Swoich zdjęc niestety nie robiłam i mam tylko z zawodów z dnia następnego. 

Na 5 osób mieliśmy jedną łazienkę, także całkiem niezle, warunki też całkiem ok. Było calkiem śmiesznie, oczywiście nie obyło się bez zabaw % dla dorosłych :D
Jedzenie było przepyszne :D

Drugiego dnia odbyły się zawody. Wszystko było prawie w porządku, tylko śniadanie trochę za duże (smaczne!!!!). Wzięły mnie nerwy z powodu chamskich tekstów mojego chłopaka, no i nadszedł okres, brzuch bolał, plecy bolały, najsilniejsze tabletki nie pomagały. Czułam się bardzo słaba. 
Pomijając te złe rzeczy, to bardzo podobała mi się lokalizacja stadionu i to, że można było bez problemu wrócić się do pokoju, nie trzeba było tam dojeżdżać autobusem. 
Pierwsze pchnięcie było 8,40. Drugie 8.20m Trzecie 8.53 i czwarte 8.70 (podobno, bo już byłam wkurzona). Może nie tyle co wkurzona, ale zła na siebie. Powinno być dobrze, bo odpoczywałam od treningów siłowych i tylko biegałam 4 dni przed startem. Ale było słabo, oczekiwałam wyniku ponad 9 metrów. Po każdym pchnięciu leciały mi łzy z bezradności i ciężko było je opanować jak przychodził trener i kazał mi się uspokoić. 
Ciężko było, ale i tak znalazłam się na 5. miejscu w ogólnej klasyfikacji.
Tak to wyglądało:
Nie wiem co się stało z moja prawą ręką XD
Tu już samo pchnięcie, które ukazuje jego beznadziejność. Góra od razu wstała, wszystko lata, cholera... :(

Jako że moja konkurencja już o 11.30 się skonczyla, to poszłam się umyć i ogarnąć, o 12 poszłam na przepyszną pomidorową (taką, jaką gotuje moja mama, pysznaaa ;3 ) i kotleta z piersi z kurczaka, młodymi ziemniaczkami i surówką. Pyszne, najadłam się no i moglysmy ogarniać swoje torby, pakowanie, makijaze no i oczywiscie prowiant niegrzecznych nastolatków. 
Potem jeszcze ogarnięte wróciłyśmy na rozdanie dyplomów. I tak z miejsca 8 spadłyśmy na 9, czyli takie samo, jakie miałyśmy w tamtym roku..
Trener mianowal mnie szybko na kapitana drużyny i odbierałam dyplom:

Starsi panowie to trenerzy. Dziewczyny są z mojej szkoły, a chłopcy z ZSP 2 z tego samego miasta, ale trzymaliśmy się razem, razem jechaliśmy i dzięki temu podróż przebiegła w miłej atmosferze.

Podsumowując, z wyjazdu jestem zadowolona, wszystko oprócz niewygodnego autobusu. Było bardzo zabawnie, zacieśniłyśmy więzy z dziewczynami i poznałyśmy się bardziej. W przyszłym roku na wyjazd będzie jechać ze mną siostra, więc będzie niestety więcej pakowania. 
Ale damy radę, kto jak nie my :D

Jeszcze wspomnę o pechu, który mi się przytrafił, a właściwie to nawet kilka sytuacji. 
1. Przy rozgrzewce podciągałam leginsy i porwały mi się na wewn. stronie uda. Pobiegłam do pokoju i zmieniłam na te, w których jechałam poprzedniego dnia, no trudno, wytrwałam to jakieś 40 min konkursu. 
2. Strasznie małe wyniki w konkursie. Mój najwyższy był tylko 8,70, gdzie na treningach lata ponad 9m. Byłam załamana.
3. Jak nigdy zdenerwowałam się strasznie, nerwy mnie zjadły, a to wszystko przez kłótnię z chłopakiem.
4. Przy pakowaniu wylał mi się płyn micelarny z biedry BeBeauty. Sam sie otworzył... -.- Był cały, zostało 2/7 opakowania. Zmoczyłam hotelową pościel tym płynem i połowę zapakowanej torby. 
 :o
5. Kłótnia z chłopakiem trwała znowu od piątku do soboty, dla ciekawskich.


__________________________
Wygrywamy kosmetyki za free tutaj: KLIK. Zapraszam.

Avon Clearskin Proffesional Gruboziarnisty Peeling

Wróciłam ze Słubic i wrzucam małą recenzję. Wrażenia z wyjazdu wrzucę w następnym poście ;)
Przedstawiam Wam Avon Clearskin Proffesional Deep Pore Cleansing Scrub :)



poniedziałek, 14 września 2015

Wyjazd na finał LA - co ze sobą zabrać na dwudniową podróż?

A więc w tę środę z rana wyjeżdżam autobusem szkolnym na ogólnopolski finał ligi lekkoaltetycznej do Słubic - miasto na granicy polsko-niemieckiej, blisko Frankfurtu.Dokładnej lokalizacji noclegu niestety nie znam i nie wiem, w jakich będzie przebywał warunkach, w tamtym roku przykładowo zamieszkiwałyśmy w Akademiku Politechniki Rzeszowskiej ;)  Od mojej szkoły do Słubic jest 540 km. Bardzo nie lubię długich podróży, ale muszę się do nich przyzwyczaić, gdy już będę często jeździć do chłopaka (220km) :3

Chciałam Wam przedstawić listę tego, co obowiązkowo zabiorę w torbę jako kulomiotka. Wszystko oczywiście będzie z deczka ograniczone, bo wiadomo, nie chcę targać wszystkiego. Lista na pewno będzie jeszcze aktualizowana podczas pakowania w poniedziałkowy/wtorkowy wieczór. O czymś pewnie zapomniałam przy dopisywaniu.

Po 1. Buty sportowe do pchania kulą. Nie jestem zwyczajna do pchania w Air Maxach w których chodzę albo do butów, w których chodzę po szkole. Rzutnia zwykle jest wysypana czerwonym żwirem/piaskiem, dlatego... muszę je zawsze czyścić po treningu jesli muszę np. wracać w nich samochodem z lenistwa do przebrania się :D

Po 2. Leginsy 3/4 lidlowskie (cienkie, z kieszonką na telefon) - przydadzą się do pchania i na pewno zajmą malutko miejsca w torbie.

Po 3. Koszulka treningowa - jest to czarna koszulka z napisem "plan na dziś. 1. wstać 2. przeżyć 3 położyć się spać" :) Taka zwykła, ale niezwykła i jak w niej biegam, to wszyscy to czytają :D

Po 4. Opaska na kolano - po powrocie do szkoły i chodzeniu dziennie po 200 schodach mocno daje się we znaki kontuzja kolan, ale że na razie dorobiłam się jednej opaski, to zakładam ją na kolano, które boli bardziej. Najczęściej lewe, bo zdarza się właśnie tak, że najczęściej boli jedno. Taka opaska unosi delikatnie rzepkę (tak jak kinesio tape - co również muszę zabrać, chociaż wycięte kawałki na oba kolana).
taśmy kinesio wyglądają tak:

Po 5. Mały ręcznik - na pewno nie wycierałabym się jakimiś tamtejszymi ręcznikami. Wolę swój, najlepiej średnich rozmiarów, by wytrzeć ciało i włosy, a na pewno potem wyschnie. Sama często nie wycieram do końca ciała i czekam aż sama wyschnę. Przyzwyczajenie po wychodzeniu z basenu w lecie ;)

Po 6. Pudełko na soczewki i płyn do ich czyszczenia - w tamtym roku zrobiłam błąd sklerotyczny, bo nie zabrałam tego ważnego akcesorium, ale za to miałam dodatkowe soczewki, które założyłam dopiero w Rzeszowie. Także, chwała i cześć. Oczywiście przy stopie na obiedzie w galerii pytałam o pudełko na soczewki, ale mieli tylko takie... No wiecie, w komplecie z płynem, a ja w domu miałam w zapasie 3 butelki.

Po 7. Kapcie! - nie wiem po jakiej powierzchni będę chodziła w miejscu do spania, ale na pewno będę potrzebować swoich kapci. Zastanawiam sie jeszcze nad chodzeniem w skarpetkach, ale nigdy nie wiadomo.

Po 8. Szczotka i gumka do włosów - to absolutny niezbędnik dla kobiety z włosami dłuższymi niż bob.

Po 9. Suchy szampon - nad tym się zastanawiam, bo ostatnio moje włosy zachowują świeżość dużo dłużej.

Po 10. Kosmetyczka, a w niej: krem BB Astor ;) , paletka korektorów W7, puder matujący, odżywka +tusz do rzęs, błyszczyk/pomadka do ust.

Po 11. Płyn do demakijażu  - prawdopodobnie zabiorę ze sobą bardzo tłusty dwufazowy płyn Nivea, żeby go wykończyć. Może ktoś mi pomoże :D


Po 12. Peeling do twarzy - nie wiem który zabiorę, ale może wezmę żel-krem-maska Nivea, bądź Peeling Ziaji oliwkowy, biorę jeszcze pod uwagę peeling do Ciała  Farmona Tutti Frutti, bo on pasuje do mojej twarzy.

Po 13. Krem do twarzy - prawdopodobnie zabiorę ze sobą Barwę, moc siarkową lub krem oliwkowy z Ziaji.

Po 14. Żel pod prysznic - prawdopodobnie wezmę LP Marseillas cytryna&werbena, bo ma w miarę małe opakowanie lub zrobię odlewkę większego żelu.

Po 15. Szampon do włosów - zabiorę odlewkę Isany Oil Care żółty ;)

Po 16. Odlewka maski do włosów? - nad tym się bardzo zastanawiam, bo włosy przeżyją jedno mycie bez maski, a zamiast tego wezmę może mały olejek z Mariona.

Po 17. Mała odlewka żelu do włosów - mam duży problem z większymi baby hair które wpadają do oczu, więc modeluję je przy koku na żel.

Po 18. Antyperspirant Fa - czyli podstawa na wyjazd. + Perfumy Playboy Pin Up ;)

Po 19. Płyn do hig. int. - tu pewnie wezmę mój denkujący się płyn z Soraya.

Po 20. Spodenki do spania, koszulka do spania, bielizna. 

Po 21. Bielizna na dzień, stanik sportowy na zawody, leginsy, koszulka na dzień, no i może kurtka ;) To wszystko zależy od pogody, a zamiast spodni biorę ze dwie pary leginsów, bo tak będzie wygodniej, to raz, a dewa, leginsy zajmują mniej miejsca :D

Po 22. Bluza szkolna! Ekonomik górą ;)

Po 23. Żel antybakteryjny do rąk, chusteczki nawilzające, chusteczki zwykłe.

Po 24. Power bank i ładowarka do telefonu :) 

Pewniakiem będzie telefon-cegła, któremu bateria wytrzyma te kilka dni i będe mogła zadzwonić po mamę, żeby odebrała mnie po przyjeździe. Bo smartfonom to ja nie ufam :/
Plus oczywiście jedzenie. 

Na razie zbieram powoli swoje rzeczy i przygotowuję się psychicznie, odpoczywając fizycznie. 
Po powrocie do domu planuję opinię o pewnym produkcie :)

sobota, 12 września 2015

Nivea, dwufazowy płyn do demakijażu oczu

Kojarzycie ten moment, w którym w Rossmanie/Naturze przy kasie pani ekspedientka mówi "polecam serdecznie......".
No to wzięłam, miała być jakaś nowość. 

Nivea, dwufazowy płyn do demakijażu oczu, ekstrakt z bławatka

środa, 9 września 2015

Dresscloud - czyli instagram z wygrywaniem kosmetyków :)

Parę dni temu trafiłam PRZYPADKIEM u jednej z Was na blogu na link do DressCloud.

Jest to serwis, w którym wstawiamy zdjęcia swoich kosmetyków, klikamy "Fajne" u innych i sami zbieramy takie "fajne" do swoich zdjęć, dzięki czemu dostajemy KRYSZTAŁKI. Po uwierzytelnieniu naszej osoby, dostajemy możliwość licytowania paczek kosmetycznych tymi kryształkami. 

Serwis ma w sobie wiele inspiracji, paznokcie dodatki, akcesoria, włosy, kosmetyki, makijaż, stylizacje. 

Mamy 5 możliwych dziennie wolnych chmurek, na które sadzamy swoje zdjęcia i puszczamy w sieć. Mozemy je dowolnie opisywać.

Zbieramy również odznaki, za które dostajemy dodatkowe kryształki, np. "Polecane przez DressCloud". 

Strona ładowania zdjęcia wygląda tak: 

 Wybieramy główną kategorię, potem następną - dokladny rodzaj zdjęcia. Możemy też wrzucać dowolne inspiracje, ale tylko raz na 3 dni :)

Serwis mnie bardzo wciągnął, podziałało to, że na start dostajemy 1000 diamentów. Przy niewielkim nakładzie pracy jesteśmy w stanie zdobyć 200 kryształków na dzień. 


Reasumując, po +/- roku (o ile nie dokładamy własnego kapitału) możemy zacząć licytować swopy - co to jest, o tym jeszcze niżej. 

Mamy też barometr aktywności, który sprawia, że dostajemy tyle dodatkowych kryształków, ile mamy %. Wstawiając 5 pięknie opisanych zdjęć, dostajemy do każdego odznaki "polecane przez DressCloud", co może dać nam już 100% :) 

Tu widzicie moje zbiory przez 4 dni bodajże. 

A jeśli chodzi o SWOPY - są to zestawy nagród komponowane (chyba) przez zespół DressCloud. Naprawdę są przeróżne, oto przykłady na dzień dzisiejszy: 



Ile kosztują takie swopy? To zależy naprawdę od ich popularności i wyglądu. Powiedzmy sobie szczerze, że skomponowane kolorystycznie zestawy najbardziej przyciągają uwagę.
Ceny ostatnich wylicytowanych 5 swopów:
1.54300
2. 24986
3. 49800
4. 60008
5. 52191

Ok, więc serwis w obsłudze jest bardzo prosty. 
Dla zachęty powiem, że są jeszcze 3 fajne sposoby, by zdobyć darmowe kryształki. 
1.  Zakład z DressCloud - w skrócie: wstawiamy fotkę w wybranej przez stronę w dany dzień kategorii i obstawiamy, ile kryształków do niego zdobędziemy. Przykładowo, obstawiamy 30 kryształków. Do zdjęcia dostaliśmy np. 57, więc dostajemy te 57 + te dodatkowe 27 nadwyżki od zakładu. Ja niestety mam 1:1 w zakładach :D
2. Koło Fortuny - klikamy Start i obserwujemy, ile ustrzelimy pkt. Możemy zdobyć max. 100. 

3. Zgadnij i Zgarnij - to zabawa typu memory, ale odkrywamy tylko 3 kartki i nie szukamy pary. Liczby z takiego kompletu się dodają i tyle dostajemy kryształków. Max. 55. 

Najważniejsze rzeczy jeszcze:
- nie wolno żebrać o lajki/fajne
- należy ścisło stosować się do kategorii, w przeciwnym razie zdjęcie zostanie usunięte

To by było na tyle, jeśli ktoś zechciałby się zarejestrować, zapraszam tutaj
KLIK
Pytania?
_____________ 
 Wszystkie screen'y pokazują stronę dresscloud.pl

poniedziałek, 7 września 2015

Nivea 2in1 szampon z odżywką

Przedstawiam Wam szampon, który rozpoczął swoją kadencję niecały miesiąc temu, ale był to pierwszy szampon, którego nie zmieniałam w trakcie testu.





Nivea Szampon z odżywką 2in1

 

Miłe opakowanie w typowym dla Nivea kolorze; przyjemna dla oka, skromna szata graficzna. Otwarcie jest zwyczajne, łatwo trzymać butelkę w dłoni nawet pod prysznicem.
Pojemność: 400ml

 
Gęsto lejąca, coś jak mydło w płynie, ale nie przecieka przez palce.


Czuję delikatny zapach jakichś perfum, chemia nie jest aż tak mocno wyczuwalna

 Bardzo dobra, szampon nawet w niewielkiej ilości dobrze się pieni


Chcesz mieć zadbane i błyszczące włosy w krótkim czasie? Optymalna pielęgnacja włosów z szamponem 2in EXPRESS. Pielęgnująca formuła z ekstraktem z akacji:
-delikatnie myje i odżywia włosy
-natychmiast ułatwia rozczesywanie
-nadaje włosom zdrowy połysk
Jak szampon. "(...)Odpowiedni do codziennego stosowania dla całej rodziny."

Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidoprypyl Betaine, Sodium Chloride, PEG-3Distearate, Hydrolyzed Keratin, Acacia Farnesiana Flower Extract, Polyquaternium-10, Guar Hydroxypropyltimonum Chloride, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Glycerin, Citric Acid, Sodium Benzoate, Parfum.
 
Szampon był bardzo wydajny, duża butla, ale myłam nim włosy nie tylko ja. Według mnie po prawie miesiącu stosowania tego szamponu z odżywką, mogę stwierdzić, że nie ma tu odżywki. Szampon prawie w ogóle nie ułatwiał rozczesywania. Samodzielnie w ogóle sobie nie radził, za to dobrze zmywał olej/oliwkę i świetnie przyjmował maskę. U mnie sprawdziła się tylko jedna obietnica producenta: "delikatnie myje i odżywia włosy", a i to tylko w połowie. Nie zauważyłam jakiejś poprawy kondycji włosów dzięki temu szamponowi.
Ale szampon naprawdę dobrze myje. Tak dobrze myje, że moje dotychczas potrzebujące codziennego mycia włosy wytrzymywały już nie jeden, ale dwa dni bez mycia :) To mi się spodobało, dlatego kończę szampon i nie mogę doczekać się wypróbowania kolejnego. Tym samym szampon podniósł sobie ocenę.

 
9,99 zł/ 250ml; 13,49zł/ 400ml

3,5/5 
 ______________________________
KLIK
______________________

środa, 2 września 2015

Wishlista #1

W sumie, to wpadłam na pomysł napisania coś w rodzaju listy, co chcę lub co potrzebuję. Będę na bieżąco

#1 Oczywiście AUTO. Kto by nie chciał mieć własnego auta, jeśli ma się prawko? Co prawda jeżdżę do szkoły autobusem, ale autem byłoby wygodniej. Mógłby być nawet jakiś mały Fiat, ale koniecznie czerwony. Pamiętajcie, że czerwony daje +100 do szybkości :D

#2 Maska Kallos Latte - mama zamówiła mi trzy litrowe maski, ale niestety tej nie było akurat na ezebrze.

#3 Lakiery do paznokci!!! wszystko! wszystkie! biere! a najbardziej, to Golden Rose ;)
 (kobietamag.pl)

#4 Żele do mycia twarzy z Garniera.
(wizaz.pl)

#5 Tonik matujący z Nivea

 (nivea.pl)

#6 Antyperspirant w sprayu Adidas
 (natura.pl)
#7 Kosmetyki Under 20, cały zestaw
(avanti24.pl)
#8 Adidas Duramo 6 

#9 Stanik sportowy z gąbeczkami, najlepiej Adidas, w tym stylu:
Ten tutaj akurat to Adidas Infinite Series Racer-Back (adidas.pl)

To na razie tyle, ale boję się, co będzie dalej. Pozdrawiam serdecznie.

______________________________________________

http://immenseness.blogspot.com/2015/09/kolejne-wrzesniowe-rozdanie-u.html
Zapraszam na rozdanie u Immenseness - klik na zdjęcie
_________________________________