sobota, 12 września 2015

Nivea, dwufazowy płyn do demakijażu oczu

Kojarzycie ten moment, w którym w Rossmanie/Naturze przy kasie pani ekspedientka mówi "polecam serdecznie......".
No to wzięłam, miała być jakaś nowość. 

Nivea, dwufazowy płyn do demakijażu oczu, ekstrakt z bławatka

 

Bardzo ładna, kształtna i poręczna butelka. Fajny dozownik, trzeba nacisnąć opakowanie, by wydobyć szybko więcej produktu. 
Pojemność: 125ml 


Jak dla mnie nie ma zapachu.


Niebieska i przeźroczysta.


Bardzo, bardzo, bardzo tłusta.
Bardzo dobra. Wystarczy mała ilość płynu i starcza na przetarcie całej twarzy. Tyle, że jeden płatek kosmetyczny nie zmyje całego makijażu. Minimum 3.


13,96zł


Delikatnie usuwa nawet najbardziej wodoodporny tusz i makijaż. Pielęgnacyjna formuła chroni rzęsy. 


Przed użyciem dobrze wstrząśnij. Nałóż na wacik niewielką ilość płynu i deliatnie oczyść okolice oczu. Nie wymaga mocnego pocierania powiek. Odpowiedni również dla osób noszących szkła kontaktowe. 
 
Aqua, Isododecane, Isopropyl Palmitate, Dimethicone, Helianthus Annuuss Seed Oil, Centaurea Syanus Flower Extract, Sodium Chloride, Caprylyl/Capryl Clucoside, Trisodium EDTA Phenoxyethanol, Benzethonium Chloride, Cl 60725, Cl61565. 

 
Otóż tak. Na wstępie powiem, że jestem szczęśliwym ślepcem z soczewkami. Więc wiązałam nadzieję ze zmywaniem makijażu (zwyczajnego) tym oto płynem. Zwykle coś zostawia ślad na soczewce i muszę je czyścić. Ten natomiast brudził soczewkę i nie mogłam jej oczyścić na oku i "wypłakać"... Zostawała mgiełka na oku i trudności z widzeniem. Dlatego uważam, że płyn nie nadaje się dla użytkowników soczewek. 

A po drugie, to ten płyn miał zmywać wodoodporny makijaż bez tarcia powieki. Niestety, nie zmywał nawet tego zwykłego tak dobrze, jak się spodziewałam, więc na wodoodporny nawet się nie porywam. Musiałam zmywać oczy jeszcze mleczkiem, twarz zresztą też. Nienawidzę tłuszczu, jaki zostawia na twarzy i oczach. Po prostu nienawidzę. W dodatku trzeba pocierać powieki... I twarz... Mimo to po zużyciu 3 płatków kosmetycznych nasączonych płynem Nivea, potem mleczko miało co zmywać. A wcale nie noszę grubej warstwy szpachli na twarzy, uwierzcie mi. Powiedzmy sobie szczerze, że za taką cenę za tak niewielką pojemność oczekiwałam większego WOW... Ale jest niestety smutne wow.... Bywają lepsze i tańsze płyny. :)

Podsumowując, płynu nigdy więcej nie kupię. Męczę teraz resztę produktu, bo nikt go w domu nie chce używać. Zmywam makijaż na dwa razy... 


2/5 
_______________________________

5 komentarzy :

  1. Miałam go i również daję taką ocenę jak ty.
    Ściskam :-)!
    www.sercabiciem.blogujaca.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię płynów dwufazowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był mój pierwszy dwufazowy. I chyba ostatni :(

      Usuń
  3. Skoro 2/5, to chyba nigdy go nie kupię. ;)

    Zapraszam na wielkie rozdanie. Wygrywa aż 6 osób! :)
    http://designchanel.blogspot.com/2015/09/wielkie-rozdanie-6-blogow-6-nagrod.html

    OdpowiedzUsuń

Skomentuj, nie odgryzę Ci palca :)