czwartek, 26 listopada 2015

Babski wieczór inspiracji z Mary Kay | Relacja

Witajcie :)
W ostatni wtorek miałam okazję, niemal przyjemność uczestniczyć w Babskim Wieczorze Inspiracji w moim małym mieście, Garwolinie. Pewnie niewiele osób sobie zdaje sprawę, gdzie w ogóle owa miejscowość się znajduje - ci jedzący masło z pewnością wiedzą o istnieniu masła garwolińskiego. No, to właśnie w tym miejscu, w miłej restauracji, spotkały się Niezależne Konsultantki Kosmetyczne, każda z nich oczywiście po wielu szkoleniach i najpewniej po latach doświadczeń. Ja trafiłam tam zaproszona przez jedną z dziewczyn, którą znam już... 2 lata? :) Oficjalnie z mojego zorientowania wynika, że ma pod sobą już 5 Niezależnych Konsultantek i jest w trakcie procesu "stażu" na dyrektora. Byłam zaskoczona bardzo pozytywnie.

W sali restauracji stało kilka podłużnych stołów, każda z Konsultantek miała swój własny stół, przy którym spotykała się z kobietami zaproszonymi przez siebie. Dla każdej było ustawione lusterko, czysta, plastikowa paletka, by na nią wylewać kosmetyki, czysty pędzelek.

Ja zabrałam tam ze sobą koleżankę, obie jesteśmy Madzie. Monikę - moją konsultantkę, znam już stosunkowo sporo, ale o tym biznesie dowiedziałam się właśnie w związku z tym spotkaniem.
Nie nastawiałam się jakoś specjalnie, właściwie nie wiedziałam, czego się spodziewać, bo pierwszy raz byłam na takim inspirującym spotkaniu, z miłymi ludźmi.

Postaram się pokrótce przedstawić, jak wyglądało spotkanie.

1. Pielęgnacja dłoni - najpierw dostałyśmy bardzo tłusty krem, należało go dokładnie wetrzeć w dłonie. Następnie peeling z dodatkiem mydełka, który należało wcierać aż zostaną same suche granulki peelingu. To spłukać. Następnie dostałyśmy krem nawilżający. Dłonie były cudownie gładkie, miękkie, a sam zabieg nazywał się Satynowe Dłonie. 
2. Następnie dostałyśmy na plastikowe tacki odrobinę kuracji 3w1 - oczyszczanie twarzy, złuszczanie i nawilżanie, jeśli dobrze pamiętam, a to wszystko z jednym produktem, w postaci mleczka. Nałożyłyśmy okrężnymi ruchami od brody, idąc w górę. Potem wilgotną chusteczką wytarłyśmy cały makijaż. Skóra była jakaś taka lżejsza i dopiero na tej chusteczce zobaczyłam, ile makijażu, szpachli nałożyłam. Jedynie nie zmywałyśmy makijażu oczu. 
3. Dostałyśmy kroplę podkładu, dobieranego przez konsultantki. Taka jedna kropla podkładu, wcierana tym razem od góry, wystarczyła na całą twarz. Nie czuć było, że coś się ma na twarzy. Potem zostałyśmy obsypane podkładem mineralnym. Następnie róż, brąz... No i pomadki, bardzo trwałe. 
4. Po całym makijażu czułam się niezwykle lekko, nieprzeciążona ilością kosmetyków. 

Następnie konsultantki wzięły się za sprzątanie stanowisk, a my (czyli goście:)) brałyśmy krzesełka, ustawiałyśmy sobie przed podestem i czekałyśmy na gościa wieczoru. 
Najpierw przedstawiła się pani dyrektor, potem właśnie gość wieczoru, Krajowa Dyrektor Sprzedaży, pierwsza w Polsce, opowiadała o firmie, która ma naprawdę piękną historię.
Nie poczułam presji, by kupować kosmetyki. Mogłam przetestować je na własnej skórze, wypróbować. Bardzo mnie to cieszyło. 
Co mnie ucieszyło, cytat:
"1. Możecie przetestować kosmetyki i zdecydować się na kupno.
2. Możecie zostać niezależnymi konsultantkami i mieć nieograniczony dostęp do kosmetyków i nagród.
3. Nic nie musicie." 
No i ja nic nie zrobiłam. Przetestowałam kosmetyki, odbyłam konsultacje... I chyba w przyszłości pokuszę się na jeden zestaw dla mojej cery, która jest nie dość, że tłusta, to jeszcze wiecznie czerwona, naczynkowa.

 Na całym spotkaniu była też możliwość konsultacji dietetycznej ze Studio Figura, w którym nigdy nie byłam i jakoś nie pokusiłam się na te konsultacje. 

Na sam koniec wypełniałyśmy ankietę, mogłyśmy zostawić kontakt do osób, które zainteresowane byłyby podobnym spotkaniem, pisałyśmy swoje wrażenia. I pośród tych ankiet, Krajowa Dyrektor Sprzedaży rozlosowała 6 osób, które dostały upominki o wartości przynajmniej 100zł każda. Mi się nie trafiło, ale każda z wygranych opowiadała o sobie, została wyściskana przez Krajową Dyrektor, która okazała się naprawdę równą kobietą. :) 

Była również możliwość zakupu prezentów zapakowanych już z myślą o świętach, ale nawet nie podchodziłam, bo nie jestem zbytnio przy kasie :D

Jeśli chcecie zapoznać się z ofertą Mary Kay, polecam zajrzeć na ich stronę, na której możecie się zapoznać z ofertą, znaleźć najbliższą konsultantkę bądź sama nią zostać i piąć się wyżej po drabinie kariery. KLIK

A jeśli chcecie od razu zapoznać się z obecnym katalogiem produktów, zapraszam do kliknięcia w obrazek:

http://ecatalog.marykay.com/pl_pl-pl/GetLatest.aspx?d=www.marykay.com.pl&m=0&t=poradnik_prezentowy

Ach, i najważniejsze drobne wskazówki, które mi się przydały:
1. Produkty należy stosować oszczędnie, buzia wcale nie korzysta z ich nadmiernej ilości. 
2. Podkład należy dobierać na zgięciu szyi z brodą (mniej więcej), a panie w drogeriach mówią, że na nadgarstku... Konsternacja. 
3. Wszelkie kosmetyki pielęgnacyjne wciera się od dołu, od linii żuchwy, ku górze, pod mieszki włosowe. 
4. Całe procesy pielęgnacyjne należy przeprowadzać delikatnie, najlepiej 4 palcami. 
5. Przed nałożeniem produktów pielęgnacyjnych na twarz, należy je rozgrzać w dłoniach, by lepiej zadziałały składniki.
6. Podkład jest produktem ochronnym, a nie maską. Ma chronić naszą skórę przed zanieczyszczeniami, więc powinien się trzymać cały dzień, a po zmyciu zmywamy go razem z zanieczyszczeniami. Nakładamy go od góry w dół, zgodnie z kierunkiem mieszków włosowych, by nie było ich widać. 
7. Pędzel z włosia naturalnego nadaje się do używania na kilku osobach na raz i podobno nie przenosi bakterii... ciekawe ile w tym prawdy.

Co o tym sądzicie? 

__________________________

1 komentarz :

  1. Bardzo fajnie, że są organizowane takie spotkania. Mamy wtedy okazję poznać i nowe osoby i marki i produkty, a także miło spędzić czas :) A co do używania pędzli z włosia naturalnego na kilku osobach bez przenoszenia bakterii - jak dla mnie tylko po każdorazowym myciu :P

    OdpowiedzUsuń

Skomentuj, nie odgryzę Ci palca :)