czwartek, 21 stycznia 2016

Avon Planet Spa - głęboko oczyszczająca maseczka błotna | Recenzja

Witam :) Dziś wpadam z recenzją sympatycznej, nieco mazistej maski do twarzy, Avon Planet Spa. 


Produkt

Produkt to głęboko oczyszczająca maseczka błotna z minerałami z Morza Martwego. 

Opakowanie

Opakowanie tubka zawiera 75ml maski. Zamykane jest na "klik", jednak może być z nim problem po zabrudzeniu zamknięcia zaschniętą maską. Tubka jest miękka i nie powinno być problemu z wydobyciem reszty produktu.

Zapach

 Maska ma delikatny zapach, jak dla mnie pachnie błotem. 

Wydajność

 Niewielką ilością maski można pokryć całą twarz, w zależności od tego jak grubą chcemy warstwę, na tyle może nam ta maska wystarczyć. Nawet cienka warstwa już sobie radzi z oczyszczaniem.

Od producenta:

Pochłania nadmiar sebum, zmniejsza widoczność porów, pozostawiając skórę miękką, gładką i promienną.

Sposób użycia

Nałożyć na sórę twarzy. Pozostawić na 8-10 minut, dokładnie spłukać. Stosować 2-3 razy w tygodniu.

Skład

Aqua, Kaolin, Glycerin, Bentonite, Alcohol denat, Cutylene Glycol, Talc, Dipropylene Glycol, Stearyl Alcohol, Glyceryl Stearate SE, Behenyl Disodium Edta, Zinc Oxide, Pafum, Sea Salt, Silt, CI 77891 CI 77491, CI77492, CI 77007. 

Cena

Ok 20zł/75ml

Moja opinia

Maseczkę pora rozliczyć z obietnic producenta - maseczka idealnie pochłania nadmiar sebum, a przy tym pozostawia skórę twarzy gładką i świeżą na dłużej. Odrobinę zmniejsza widoczność porów, oczywiście tak do końca dnia. Skóra mimo użycia tak dobrze oczyszczającej maski, nie ściaga skóry i nie wysusza. Produkt nie jest po to, by go używać regularnie, bo po używaniu jej regularnie, nie zauważyłam poprawy w wyglądzie cery, cały czas efekt był taki sam - mniej tłusta skóra, lekko zamaskowane pory, ale były to efekty doraźne. Na dłuższą metę nie ma co liczyć na spektakularny sukces. Pragnę też napomknąć, że w chwilach, kiedy moja tłusta cera jest bardzo podrażniona, boję się stosować tej maski, ponieważ zwyczajnie piecze. 

Ocena

4/5
Zapraszam na rozdanie, klik tu:
PS. Coś mi blogger zepsuł post. Poprawię jak tylko zacznie wszystko działać jak trzeba.

10 komentarzy :

  1. Kiedyś używałam maseczek z Avonu i były ok. Teraz prawie wgl nie stosuję, jak już to z czystej zielonej glinki. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam ją i jestem nawet zadowolona, byłoby pięknie bez tego denatu, bo nie lubię jak daje po oczach alkoholem :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio skończyły mi się maseczki i czaję się na promocję i wezmę tą pod uwagę przy zamówieniu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie używałam maseczek z Avonu, a tej niestety nie kupię, bo ma alkohol wysoko w składzie :C Moja skóra ma go dosyć po maściach od dermatologa :c

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam tym produkcie jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam i dobrze mi się sprawdzała, dopóki mnie nie zapchała...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja z Avonu mam tylko perfumy i kuleczki rozświetlające:)

    OdpowiedzUsuń

Skomentuj, nie odgryzę Ci palca :)