wtorek, 9 lutego 2016

SPORTOWE PODSUMOWANIE STYCZNIA | jak zacząć żeby skończyć

Styczeń zaowocował wieloma treningami, co pozostawiło po sobie znaczne efekty. Jakie? 

Jak ten czas leci... Efektów wielu treningów było wiele, ale czy chodziło mi o spadek wagi i centymetrów? Szczerze powiedziawszy, zwracam już uwagę na to, co jem, unikam węglowodanów (najbardziej słodyczy). Aczkolwiek uważam, że jesli coś bardzo chcę zjeść, to jem, ale już nie 5 ciastek, tylko jedno. Przecież każde smakuje tak samo :) 
Tak jest, dokładnie, jesli dalej będę się starać, dotrę do celu. 

REGULARNOŚĆ JEST KLUCZEM DO SUKCESU

Tak naprawdę mało co da ćwiczenie raz w tygodniu, choć to będzie dużo lepsze od niećwiczenia wcale, aczkolwiek absolutne minimum to 3 razy w tygodniu, gdzie najdłuższa przerwa między jednym a drugim treningiem może wynosić 2 dni. Po 3 dniach organizm zapomina o tym, że kiedykolwiek ćwiczył, że musi łapać energię z zapasów tłuszczu, no i cały proces zaczyna się od nowa. Błędne koło.

Jeśli chcesz się zabrać za siebie, to zrób to z głową, a przede wszystkim - systematycznie!

Pragniesz stać się systematyczną? Aby coś weszło człowiekowi w nawyk, wystarczy 21 dni - tak podobno jest, takie podobno były wyniki badań amerykańskich naukowców (ale wiadomo, jak to jest z tymi amerykańskimi naukowcami). Wcale nie chodzi o to, aby przez 21 dni ćwiczyć dzień-w-dzień. Absolutne minimum to tak co 2 dni, ale ważne, aby w ciągu odpoczynku pomiędzy treningami czasem o tym pomyśleć, że za 2 dni coś poćwiczysz, coś porobisz. Ważne jest tu nastawienie psychiczne i to, że CHCESZ TO ROBIĆ, a nie musisz. 

TY NIC NIE MUSISZ!

Cała prawda, absolutnie nic nie musisz. Dlatego jeśli nie chcesz chodzić na siłownię, to idź na basen. Jeśli nie chcesz iść na basen, to pobiegaj. Jeśli nie lubisz lub nie możesz biegać - pospaceruj, pomaszeruj. Jeśli to dla Ciebie za małe wyzwanie, włącz filmik na youtube - Mel B na początek powinna wystarczyć. Jeśli to za małe wyzwanie, a pragniesz wycisnąć z siebie więcej potu, zużyć więcej energii czy też przedłużyć, włącz Chodakowską (nie, nie skalpel).  Jeśli to wciąż za mało - włącz ZuzkęLight. 

Nie ma sensu się zmuszać -  rób to, co lubisz

Nic z tego nie wyjdzie, jeśli stoisz przed sobą i mówisz: muszę poćwiczyć. Jak już pisałam wyżej, nie musisz. Ty powinnaś chcieć poćwiczyć, chcieć zadbać o siebie. Więc jeśli żadna z tych powyższych czynności Ci nie odpowiada, zrób to, co lubisz. Lubisz jeździć na rolkach, to właśnie to rób! Ważne, by być aktywnym, a każda aktywność zaplusuje. Lubisz jeździć rowerem? To właśnie to rób. Najprostsza droga do sukcesu:
rób to, co lubisz! Przecież to, co lubisz, robisz z przyjemnością i bardzo często ;) 

A jak wyglądał mój styczeń?

A no bardzo owocnie, bo zaczęłam uczęszczać na siłownię (w szkole), zaczęły się znów treningi, dośc regularne. 

W styczniu raport z treningów wygląda tak:

17 treningów :) 

Pierwsza dluga przerwa spowodowana byla bardzo bolesną miesiączką. Druga niestety chorobą. Jednak wszystko wraca juz do normy, w dodatku wracam do biegania, bo robi się coraz ciepło :)
Regularne są również treningi na siłowni, coraz mniej ćwiczę w domu, coraz później wracam ze szkoły, bo po zajęciach chodzę na siłownę, zdarzało się też wyjść na dwór i pchać na rzutni :) 
Bardzo cieszę się z takich postępów i regularności treningów. 
W dodatku teraz w lutym kontroluję spożytkowane kalorie z pomocą aplikacji MyFitnessPal, którą serdecznie polecam. :)

No i oby tak dalej ;) 


6 komentarzy :

  1. ja nie mogę zmotywować się do treningów. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj tak jak napisałam, niech to Ci sprawia przyjemność :)

      Usuń
  2. Ja chciałam zacząć biegać, ale póki co jestem przeziębiona i nie chcę się rozchorować. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im więcej biegam tym jestem zdrowsza - hartuję sie :)

      Usuń
  3. Zapraszam na ROZDANIE w którym do wygrania m.in. produkty Eos i Garnier! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja już ćwiczę od stycznia, prawie dwa miesiące. I szczerze mówiąc teraz o wiele lepiej się czuję. A biegać zaczynam od marca :D

    OdpowiedzUsuń

Skomentuj, nie odgryzę Ci palca :)