sobota, 23 kwietnia 2016

Sportowe podsumowanie | MARZEC 2016

Post skrobię z prawie miesięcznym opóźnieniem... Ale długo się zbierałam, żeby cokolwiek napisać na blogu.
Ale tez w marcu sporo się działo. Mój sport był bardzo intensywny. Miałam przynajmniej 4 treningi w każdym tygodniu. Więc byłam zadowolona. Nawet udało mi się pobiegać kilka razy po lesie. W dodatku jeśli chodzi o pchnięcie kulą, no to jest coraz lepiej, bo mój wynik przekracza już 10m, także już nie mogę się doczekać konkursu w środę! <3

15 x siłownia/trening z kula na zewnątrz - bo było już ciepło, dlatego czasem właśnie wychodziłam na dwór. :)
12 x marsz lub spacer - to też mi się udało, w kwietniu jest tego o wiele więcej.
6 x bieganie - na pewno nie było źle, bo każde bieganie było ponad 2km.

A jeśli chodzi o żywienie, to też nie było źle. Weszłam już w ciąg jedzenia odpowiedniej ilości kalorii. Czasem mnie ponosi i zjadam więcej, ale ciągle chudnę. Bardzo powoli, ale tak, daję radę.
Łącznie od początku lutego schudłam już 7kg! <3 

Mam nadzieję, że efekty po kwietniu będą jeszcze fajniejsze, mimo że siłowni mam zdecydowanie mniej i nie mam czasu nawet zapisywać treningów.


czwartek, 21 kwietnia 2016

Denko ostatnich miesięcy #6

Uff, dawno nie było denka. Ale teraz mam trochę czasu, to wreszcie dokopałam się do zdjęć, mimo że pudełka już dawno wyrzuciłam. Całkiem sporo się tego nazbierało :)
To denko jest już stare i powoli kolekcjonuję nowe pudełeczka, niemniej jednak te również chcę opisać.
1. Mydło do kąpieli Ziaja Kozie Mleko - mydło było w postaci kremowej, czyli taką, jaką lubię najbardziej, niemniej jednak jak to mydło, znacznie wysuszyło moją skórę. NIE KUPIĘ PONOWNIE.
2. Szampon Batiste Original - najlepszy suchy szampon dla moich włosów. KUPIĘ PONOWNIE. 
3. Żel odblokowujący pory Garnier - nie był zły, podobno trzeba używać minimum przez 2-3 tygodnie, ale mi po paru dniach wysuszał potwornie twarz...Mimo że mam cerę tłustą, mieszaną. Dlatego ciężko go używać. :) RACZEJ NIE KUPIĘ PONOWNIE.
4. Kremowy żel pod prysznic Dove, czyli mój absolutny ulubieniec, ulubiona marka jeśli chodzi o kremowe żele pod prysznic. Cudownie rozprowadza się po ciele i daje uczucie nawilżonej skóry. KUPIĘ PONOWNIE. 
5. Mydło do mycia rąk Isana, w wersji limitowanej świątecznej. Mydło niestety niesamowicie wysuszało, ale miałam chyba 3 wkłady do niego, także dłuuugo czekałam, aż się skończy. NIE KUPIĘ PONOWNIE. 
6. Płyn micelarny Garnier 3w1, był dość drogi, ale strasznie mało wydajny jak dla mnie. Znalazłam innego ulubieńca i tego raczej już NIE KUPIĘ.
7. Płyn do czyszczenia soczewek ReNu - co tu dużo pisać, najlepszy płyn ever! KUPIĘ PONOWNIE. 
8. Szampon oczyszczający Barwa żurawinowy - ślicznie pachniał, super się pienił, nie przesuszał włosów. KUPIĘ PONOWNIE. 
9. Antyperspirant w sprayu Adidas 6w1 - kupiony na jakiejś promocji w Rossmannie za ok 6zł, ślicznie pachniał. MOŻE KUPIĘ PONOWNIE.
10. Żel oczyszczający twarz tołpa, dobrze oczyszczał, ale znalazłam tańszy zamiennik (BeBeauty z biedry! :D). NIE KUPIĘ PONOWNIE. 
11. Szampon "Aktywator wzrostu" Babuszka Agafia - niestety nie aktywował wzrostu mojego włosa, ładnie pachniał lasem. MOŻE KUPIĘ PONOWNIE. 
12. Szampon do włosów Alterra z kofeiną - ślicznie pachniał, szampon jak szampon, MOŻE KUPIĘ PONOWNIE. 
13. Żel pod prysznic z edycji limitowanej świątecznej Isana - wysuszał skórę, podobnie jak mydło. NIE KUPIĘ PONOWNIE.


A wy co zdenkowałyście w ostatnim czasie? Używałyście którychś z tych produktów? :)

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Projekt makijażowy - makijaż kolorem

Dawno nie było posta na bloga, a to z okazji takiej, że zmieniłam lokum, poza tym jako malutka zwarta grupa miałyśmy lekki przestój jeśli chodzi o tenże projekt makijażowy. :) Niemniej jednak w końcu się udało i prezentuję Wam makijaż zainspirowany kolorem - u mnie jest to róż.

Niestety tym razem sama, bo to ostatni wpis z serii PROJEKT MAKIJAŻOWY, w dodatku solo, bo nam się skład wykruszył z różnych powodów. Aczkolwiek makijaż powstał i postanowiłam się nim pochwalić, bo jestem z niego w miarę zadowolona.

W dodatku po raz pierwszy przykleiłam rzęsy. :)

Do makijażu użyłam:
- pędzle z aliexpress i pędzelek płaski Hakuro do brwi
- podkład Loreal True Match N2
- rzęsy z chińczyka, na dość elastycznej niteczce
- puder Wibo Fixing powder
- paletka różu i cieni Boulevard de Beaute :) dostępna była w netto :)
- eyeliner Pierre Arthes
- biały klej do rzęs 
- paletka Essence Happy Girls Are Pretty - rozświetlacz i bronzer
- pomadka Golden Rose 124 
- puder do brwi Golden Rose nr 104
- tusz do rzęs Essence Multi Action
Całość utrwalona fixerem z Avon :)



Jakie efekty makijażu? Użyłam różu jako cień do powiek. Przyznam, że jest super napigmentowany, szkoda tylko że nie umiem zrobić zdjęcia takiego, by dobrze to pokazywało.

 Poniżej trochę zdjęć i z telefonu i z aparatu.


Na tym drugim zdjęciu światło mi zrobiło mi okropne plamy z bronzera niestety. :) Tak to efekt mi się podobał, choć nie opanowałam techniki przyklejania rzęs. :)